Zza ściany dobiega mnie jazgot.
Mrok spopielony krzywym zwierciadłem zachodzącego
słońca.
Dziś było tak ładnie i została tylko melancholia...
"Jedynym człowiekiem, który zachowywał się rozsądnie był mój krawiec. Za każdym razem, gdy mnie widział, zdejmował miarę, podczas gdy inni podchodzili do mnie stale ze starymi miarkami mając nadzieję, że wciąż do nich pasuję". Bernard Show