wtorek, 22 lutego 2011

powrót

pięć dni temu z sentymentem przyglądałam się odchodzącej zimie, powiedziałam wtedy, że chcę by wróciła, bo lubię śnieg i jak jest tak piękne, biało i niewinnie.
nazajutrz sypało puchem a świat wokół znów nabrał innego światła i czasu :), lubię to bardzo
mówisz masz ...., mówię mam







poniedziałek, 21 lutego 2011

lód

ostatnio zafascynował mnie lód a raczej jego łamliwość i topnienie,
udało mi się uchwycić może ostatnie jego chwile tej zimy na tafli zakrzówkowego jeziora






dzikość

podarowałam Ci atłasowe niebo
po którym finezyjnie poruszały się ptaki
obdarowałam Cię spojrzeniem
jakiego nie znał nikt
zdjęłam z siebie łańcuchy spojrzeń
by lżej było Nam iść
tylko zapomniałam,
że nie masz imienia
bowiem dzikość Twego serca
pogrążona w żalu
nie potrafiła odnaleźć spokoju

kiedy

uśmiecham się kiedy leżysz obok i widzę,
jak przez sen
Twoje wargi składają się do uśmiechu
patrze na Ciebie,
ale Cię nie kocham
nie umiem
wybacz

konstrukcje

delikatne konstrukcje mają to do siebie, że muszą mieć solidną podstawę, pewny mocny grunt, dobrze rozłożone oparcie i punkt ciężkości. tylko wtedy można budować i tworzyć całą resztę, bez obawy, że coś spadnie i po drodze zgarnie ze sobą wszystko inne...

konstrukcja z naczyń to taka swoista analogia do życia :)





czwartek, 17 lutego 2011

praca

w 2007 roku poznałam Panią K. kobietę w wieku 50ciu paru lat. trafiła do mnie bowiem została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. w jej wieku produkcyjnym istnieje nikłe prawdopodobieństwo, iż cokolwiek ulegnie zmianie.., że uda się znaleźć godną pracę zgodną z jej referencjami i kwalifikacjami..

miałam za zadanie i chciałam jej pomóc. Kobieta jak większość moich "podopiecznych, klientów" dla mnie po prostu ludzi, którym powinęła się noga, obarczoną odpowiedzialnością, nosząca ciężar każdego dnia. zobaczyłam w niej potencjał, chęć do zmian, nawet kiedy wydaje mi się to mało prawdopodobne zawsze staram się dostrzegać w osobie tą dobrą stronę życia, nie patrzeć na to co było, zostawić za... i razem oswoić cel i dążyć do jego spełnienia. naszym celem było znaleźć jej pracę, utrzymać ją i podpisać umowę na czas nieokreślony...

klient danej instytucji, która sprawuje nad nim "piecze" na rynku pracy jest z góry skazany na niepowodzenie, wykorzystywanie czy po prostu ludzki wyzysk... od taka selekcja naturalna, prawo karmy..., ale karmę możemy zmieniać, trzeba tylko chcieć.

zaczęłyśmy wspólną pracę od zera. początki nie były tak trudne, szybko wzmocnił się system wartości, potrzeby zaczęły nabierać tempa i widzieć światełko nadziei. pani K zdobywała coraz to nowe doświadczenia życiowe, uczestniczyła w licznych kursach, stała się liderem pewnej grupy, zaczęła patrzeć na siebie nowymi oczami, nie była już zblokowaną byłą żoną alkoholika, malowała oczy, farbowała włosy, większość mówiła jej, że kwitnie, mrugała do mnie okiem :). Po prostu BYŁA. jasne, że były trudne chwile, kryzysy, chęć powrotu do stanu poprzedniego do etapu, który się już skończył, było trudno... ale wierzyłam, że się uda, miałam wewnętrzne przekonanie. karmiłam ją tym dając nadzieję, choć kłody mnożyły się stawiając przed nami coraz trudniejsze wyzwania... nie było łatwo. ze względu na moje operacje musiałam pożegnać się z Panią K, wiadomym było, że prędko nie wrócę.

czasem dobrze jest jak kogoś z czymś zostawiamy..

dziś dostałam najlepszą wiadomość w tym roku, Pani K podpisała umowę na czas nieokreślony dziękując mi za wiarę, pomoc i za to, że byłam z nią i mimo wszystko potrafiłam zaufać.

szczerze zajebiście się cieszę :)

jeżeli w mojej pracy jest miara sukcesu to właśnie taka chwila jak ta świadczą o tym, że warto- nawet wtedy gdy musimy zostawić człowieka ze sobą sam na sam ...

niedziela, 13 lutego 2011

głód

Nie piszesz do mnie od ponad czternastu godzin!
Nie pisze do Ciebie czternaście godzin
Nie piszesz do mnie ponad dobę!
Nie pisze do Ciebie ponad dobę

Umieram z głodu… Ciebie
Umierasz z głodu –mnie

Ty nasycona/y
Ja nadal głodna/y

sobota, 12 lutego 2011

wiatr

rysunek wiatru
jakieś barwy
kolory tęczy
łuna światła

to wiatr ?
wiatr, który mówi ?
ten co maluje słowem

szukałam wiatru w niebie
ale
...
nic mi po nim nie zostało

nagle

środa, 9 lutego 2011

new ja








mój nowy image, mnie się podoba
a ostry wygląd wcale nie świadczy o takowym charakterze

pozdrowienia dla czytających
Lubię Was :)

tablica dom

obrazki z domowego ogniska,
codzienna radość
i nowy wypisany
tablicowy twór
:)



pod kraków w skały

w Tatry niedaleko, ale moja noga jeszcze nie na tyle sprawna by latać po Wysokich Górach. Podkrakowskie skałki, piękne dolinki przypominają strukturą, świeżością i górskim zapachem wielkie szczyty. Klimat podobny a i energia pełna kosmosu i dobroci.
Cieszę się, że dane mi mieszkać w tak ładnym miejscu na ziemi :)