zwiodły złudne nadzieje
zapachy, kolory
pozorny porządek
ubrań.
umyty samochód
dom, ogród, słowa.
zwiodły złudne nadzieje
na inne pozornie
lepsze jutro
...
przez czego pryzmat
patrzysz
przez jaki
nieistniejący wyidealizowany obiekt
bliźniaczą fuzję,
lustrzane odbicie
...
kim jesteś naprawdę
w jakiej masce chodzisz
jak często się oglądasz
co lubisz, kogo i właściwie dlaczego,
jakie masz wartości,
sny, marzenia, smutki
człowieku
...
"Jedynym człowiekiem, który zachowywał się rozsądnie był mój krawiec. Za każdym razem, gdy mnie widział, zdejmował miarę, podczas gdy inni podchodzili do mnie stale ze starymi miarkami mając nadzieję, że wciąż do nich pasuję". Bernard Show
poniedziałek, 20 października 2014
niedziela, 19 października 2014
pod płaszczem liści
nadzieja obumiera pod płaszczem liści
ostatnia
nie przezimujesz ze mną zimy
nie postawisz swojej kociej łapy
nie wbijesz we mnie pazura dla stabilności
nie umrzesz kiedy wyjdęnie pokochasz na nowo
krzywda zbyt mocno boli
nigdy nie zapomnisz
i nawet jeśli pozamieniam
wszystkie nie
na tak
zrobisz swoje
i nawet jeśli wypocę
wszystkie smutki
nie będę już dla Ciebie
całym niebem
jedynie czasem
wezmę Cię na spacerukoję Twoje dziecko
zabiorę na huśtawkę
zaśpiewam choć nie umiem
twój nakaz
"celebruj teraźniejszość"
zabieram ze sobą
i czasem ogrzeje się
Twoim ciepłem
wybacz,
bez zgody
jeszcze tylko przetrwam
Twoje urodziny
i nadzieje przykryje
pod płaszczem liści
sobota, 18 października 2014
czwartek, 16 października 2014
trzeciego o trzeciej
trzeciego o trzeciej
pozwoliłam Ci odejść
kiedy tramwaj mijał Twą postać
pod płaszczem
bólu opatulonego kapturem
trzeciego o trzeciej
żegnałam niespełnione nadzieje
niezaspokojone potrzeby
człowieka, którego pokochałam
trzeciego o trzeciej
w powietrzu unosiły się pyłki bylicy
kłuły i drapały moje serce
trzeciego o trzeciej
pozostał po tobie dym
niespełnionych oczekiwań
a przecież...
nic mi nie obiecałeś
człowieku, którego wysmażyłam
na ogniu potrzeb
trzeciego o trzeciej
patrzę na zegarek
mijany tramwaj
nawierzchnia zmieniająca
powierzchnię
trzeciego o trzeciej
piątego o piątej
ósmego o ósmej
i znak nieskończoności
teraz
jedyne co trwa
kochanie i żal
pozwoliłam Ci odejść
kiedy tramwaj mijał Twą postać
pod płaszczem
bólu opatulonego kapturem
trzeciego o trzeciej
żegnałam niespełnione nadzieje
niezaspokojone potrzeby
człowieka, którego pokochałam
trzeciego o trzeciej
w powietrzu unosiły się pyłki bylicy
kłuły i drapały moje serce
trzeciego o trzeciej
pozostał po tobie dym
niespełnionych oczekiwań
a przecież...
nic mi nie obiecałeś
człowieku, którego wysmażyłam
na ogniu potrzeb
trzeciego o trzeciej
patrzę na zegarek
mijany tramwaj
nawierzchnia zmieniająca
powierzchnię
trzeciego o trzeciej
piątego o piątej
ósmego o ósmej
i znak nieskończoności
teraz
jedyne co trwa
kochanie i żal
poniedziałek, 13 października 2014
czwartek, 2 października 2014
mus ocen
czy na każdym kroku
musimy spotykać się z oceną,
lub sami oceniać?
mówimy
przyjemne z pożytecznym,
banalne,
urokliwe
bezużyteczne,
nudne
studenci przyjechali/wrócili do Krakowa
korki na ulicach
zatłoczona komunikacja
obraźliwe osądy
uwagi
etc...
puszczaj mimo ucha
i nie szukaj dziury w całym
życia szkoda na pierdoły
fakty!
amen
musimy spotykać się z oceną,
lub sami oceniać?
mówimy
przyjemne z pożytecznym,
banalne,
urokliwe
bezużyteczne,
nudne
studenci przyjechali/wrócili do Krakowa
korki na ulicach
zatłoczona komunikacja
obraźliwe osądy
uwagi
etc...
puszczaj mimo ucha
i nie szukaj dziury w całym
życia szkoda na pierdoły
fakty!
amen
Subskrybuj:
Posty (Atom)







