Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

eksperymenty chemiczne

barwienie świątecznego jajka
wodą z kapusty czerwonej, czy skorupką cebuli
dla mnie z moją chemiczną wiedzą to prawie cud ;),

dla co poniektórych mądrych umysłów,
to codzienność i obserwowanie świata
innymi zmysłami-
podziwiam

chemiczne eksperymenty zaistniały w moim domu
i bardzo, bardzo to lubię


"dla pewnej bardzo ważnej osoby" :)





spokój

między wsią a miastem
pomiędzy



przyszła

wiosna
nowe życie
cieplejszy czas
stałe uczucie
barwy zmian
świadomość

wiosna
bardzo
lubię




małe piękne istoty

na 11 tysiącach metrów temperatura wynosi - 60 stopni
w samolocie atmosfera jest o wiele bardziej gorąca,
szczególnie gdy ma się przed sobą małą zaczepialską istotę :)




latać

uwielbiam latać
jakby mieć ponad głową świat cały
pod stopami przestrzeń całą





poniedziałek, 13 lutego 2012

zamarznięty zakrzówek

niesamowite to dzieło stworzenia
przestrzeń i ogrom zamkniętego nieba skutego w czeladzi lodu...

pierwszy raz miałam przyjemność pochodzić, poćwiczyć, pobyć na zamarzniętej tafli zakrzówkowego jeziora w którym w cieplejszych porach roku bosko sobie pływam :).

niesamowite, wyjątkowe uczucie, jeśli chcesz spróbować warto wybrać się teraz, bowiem topnieją już lody, bo jutro walentynki ;)








mydła, pachnidła

dostałam mydła pachnące nadzieją
jedno o smaku finezji
drugie atłasowego nieba
sięgając po nie
już nie chowam
nie zostawiam na potem,
bo jeśli ujdzie z nich życie
nic mi po mnie nie zostanie

wtorek, 31 stycznia 2012

dobranoc

Dobranoc zmarszczko moja

Co w szarej czapie chodzisz
I za okularami chowasz siebie

Ty co w niebieskiej koszuli
Ukrywasz zapachy
Tak dumnie i trzeźwo
Spoglądasz za siebie

Przed Tobą

Sen mnogi, szczęśliwy, beztroski
Melancholia ukryta za progiem
I dróg tyle o świcie

Dobrej nocy mój numerze siedem

niedziela, 22 stycznia 2012

oko, uśmiech, my

uśmiecham się widząc
jak Twoje oko budzi mnie ze snu.

kiedy tak patrzysz
dmuchawiec nabiera kształtu
słońce wychodzi z nocy
ptak śpiewa po burzy

a ja-
uśmiecham się widząc
jak Twoje oko podgląda
udając, że przecież
ono?
ono nic nie widzi!

ono wie
My też wiemy
...

que sera

nie, nie wypowiem
nie, no co Ty
ja!

mogę pomyśleć
jak powiedzieć

czy jest prawdziwe
bo
i
po

co?

Que Sera

styczniowe rozrachunki

rozproszone części
zintegrować,
złożyć w nową całość.

działanie z automatu,
który wie
co z czym,
jak i po co,
dlaczego nie
i czemu tak.

rozproszone części
przyjąć,
posklejać,
pogłaskać,
przytulić.

rozproszone części
proszone są
o
cierpliwość
i proszą o powrót
na nowy grunt

....

poniedziałek, 26 grudnia 2011

i po Świętach

najlepsze imprezy to te rodzinne i przyjacielskie
wypełnione miłością i całkowitą akceptacją
połączone autentycznym spotkaniem siebie

dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za te szczególne chwile i żywe momenty

Kocham Was!! :)

poniedziałek, 28 listopada 2011

TY


zadbaj o siebie

Don Juan

Don juan się wzrusza
katusza zaznaje
już upadł
i pieje
już wstaje i chwieje

gdyby Don Juana
w epokę naszą wszczepić
i serce otworzyć
na poskromienie cudu?

Don Juanie
co przedmiotowo
kobiety traktujesz
jakby nakarmić twą
duszę
w miłość jedną wyposażyć
czy umiesz
powstrzymać
instynkt Twój za młodu?

czy chcesz by
w niewolę pojmać
stado twoje?

co w zamian mi dacie
skrzywione me serce
złamana ma dusza
fikcyjną postacią
mnie zwiecie
a ja żyję
w każdym z was!

uśmiechasz się bracie
krzywisz wargę
i plastik poprawiasz na nosie

zaakceptujesz swe wady
zostanę jak zechcesz
tyś bez wad powiadasz
i drapiesz po nosie

Don Juanów garstka
nie chcę
wszakże szukać
wyplewić swe wady
i odejść w zachwycie



Feniks

u ciebie wiosna
u mnie zima w ogrodzie
u ciebie zima
u mnie wiosna na dworze
epoka Don Juana
została w ogrodzie

dziś przypomniałeś
mi, że jestem jak
feniks nieśmiertelny
w swej istocie

dziś ściągam
czapkę z głów
przez ramię swe pluje
dziś dziękuję

nie idę z Tobą
dalej
Twój wybór
moje poddanie

mój wybór
Twoje wahanie

o Don Juanie
co świeciłeś mi w mroku
Ty Safono
co szepczesz po zmroku

unieście skrzydła
ku chwale
spopielcie lico blade
pierś wyjmijcie zuchwale

Feniksie Mój Bogu
co kąpiesz skrzydła w zapachu
i wodę pijesz ze strumienia
życia
skrzydłami machając witając Febusa
purpurowe twe barwy
odradzasz z popiołów

nic mnie nie złamie
bom jak Ty
zmartwychwstała wstaje
kroplami kadzidła
i sokami kardamonu
żywię
swe serce
złamane

nawet Twoja wiosna
nie sponiewierze mych planów
nawet twa zmarszczka
nie ukłuje do pionu

czwartek, 24 listopada 2011

listopadowa pora


przychodzi czas w którym drzewa stają się nagie odsłaniając swoje wnętrza.
nie wiem czy się wstydzą, może lubieżnie prowokują nadając znaczenie swojemu istnieniu.

w listopadowej porze ludzie podobnie do drzew odkrywają siebie.
wyrażając emocje wychodzą ze sfery komfortu, ryzykując świadomie wkraczają w świat paniki.
próbując nazywać uczucia odchodzą, przychodzą, mijają się w niewyrażonych uczuciach za którymi stoją niezaspokojone potrzeby.
nastają kryzysy, powstaje twórcza pustka w której tylko sięgnąć po nowe możliwości.
niektórzy wracają, nieliczni odchodzą, jeszcze inni wciąż poszukują swojego znaczenia.
spotykam ich na co dzień, stanowią część mojego sensu istnienia.

spotykam Ciebie i jestem, by łatwiej było nam przeczekać, zrobić krok w tył i pójść dalej.

w grudniowej porze już otwierają się nowe drzwi i klamka wskazuje północ.

pomiędzy...



nie tu

jest coś
co chce powiedzieć
ale to nie tu

to tylko
dla Ciebie

zmory

chodzą parami-
podparte, zgryźliwe
oceniające, wstydliwe,
nasze zmory
na Twoim ramieniu,
moje zmory na
moim ramieniu.
widziałam je nad wisłą,
płynęły potokiem,
puszczały do mnie oko,
gwizdały na ciebie
życzyły sobie trwać

a my chcemy by mijały

wtorek, 22 listopada 2011

Devil



kocie życie
spojrzenie podobne
lubimy się
tylko on nie pali
ja też się nie szlajam
on zabawia
ja obserwuje
czekamy

niedziela, 20 listopada 2011

tytuł

"umiejętności osobiste Trenera w ujęciu integralnym"
zakończone
i bardzo się z tego tytułu cieszę
:-)