"Jedynym człowiekiem, który zachowywał się rozsądnie był mój krawiec. Za każdym razem, gdy mnie widział, zdejmował miarę, podczas gdy inni podchodzili do mnie stale ze starymi miarkami mając nadzieję, że wciąż do nich pasuję". Bernard Show
poniedziałek, 3 czerwca 2013
poniedziałek, 27 maja 2013
błysk w oku
powracam teraz
nie wiem na ile,
z blaskiem.
nieodwracalny,
energetyczny,
pełen barwy,
historii,
kolorytu,
mieszanych nadziei,
słów,
pracy nad sobą,
lubianego rozwoju.
dający powab,
subtelność,
wiarę,
niepowtarzalność,
istnienie
zauważalny przeze mnie, dla Ciebie i dla mnie
mój blask w oku
lubię Cię w blasku
czwartek, 13 grudnia 2012
pies i człowiek
pies który patrzy
młody człowiek,
który szuka
pies popatrzył na mnie marnym spojrzeniem, szczekać?, nie szczekać?, mam siłę, właściwie po co?, nic mi nie zrobi,
patrzył aż spuścił głowę w bezradności.
chłopiec stał tuż obok, ukłonił się nisko, pobłażliwie, mówiąc coś pod nosem grzebał patykiem w ziemi
stali tak w swoim ruchu
zobojętniali, spragnieni ciepłego słowa, czułości, głasku
co ich łączy
....
nuda,
brak akceptacji,
marzenia o,
wspomnienie,
pragnienie,
potrzeby
których nie znają
nie wiedzą,
tylko kawałek przestrzeni
jak dom na którym spotykają
dobre słowo,
reakcję,
przestrzeń w której ktoś zobaczy
ich istnienie
młody człowiek,
który szuka
pies popatrzył na mnie marnym spojrzeniem, szczekać?, nie szczekać?, mam siłę, właściwie po co?, nic mi nie zrobi,
patrzył aż spuścił głowę w bezradności.
chłopiec stał tuż obok, ukłonił się nisko, pobłażliwie, mówiąc coś pod nosem grzebał patykiem w ziemi
stali tak w swoim ruchu
zobojętniali, spragnieni ciepłego słowa, czułości, głasku
co ich łączy
....
nuda,
brak akceptacji,
marzenia o,
wspomnienie,
pragnienie,
potrzeby
których nie znają
nie wiedzą,
tylko kawałek przestrzeni
jak dom na którym spotykają
dobre słowo,
reakcję,
przestrzeń w której ktoś zobaczy
ich istnienie
warszawska stara praga
spotkałam grupę tych chłopców jak próbowali poradzić sobie z przewiezieniem starej pralki mającej iść na złom. trud związany z przewózką przyniesie im profity w wysokości paru złotych a wspomnienie tego dnia na długo uwieczni się w ich umyśle.
tak radzą sobie dzieci warszawskiej pragi, pozostawione sobie samym,
na kogo mogą liczyć.., gdzie szukać wsparcia.., słowa którego być może nie znają..
już za rogiem czai się wielki świat,
jak się w nim odnajdą
wielki świat młodych chłopców
...
tak radzą sobie dzieci warszawskiej pragi, pozostawione sobie samym,
na kogo mogą liczyć.., gdzie szukać wsparcia.., słowa którego być może nie znają..
już za rogiem czai się wielki świat,
jak się w nim odnajdą
wielki świat młodych chłopców
...
środa, 12 grudnia 2012
stand by me
dawno nic mną tak nie poruszyło a raczej moją wrażliwością jak ten utwór, pełen miłości, harmonii, spokoju i siły w człowieku, bo tylko w grupie siła i wspólnym tworzeniu czegoś co wypełnia serce i przenosi dusze w odległe zakątki świata...
poniedziałek, 22 października 2012
między blokami
spotykają mnie między blokami
opasani wstęgą żalu,
niezgody,
nie sprawiedliwości,
wszystkiego tego na
nie, nie, nie
pytają o działanie
prezent, który wybawi
ich od napotkanego zła
nie znam odpowiedzi
jedynie wskazuje im
wielorakość wyboru
konsekwencje czynu,
dziękując odchodzą w milczeniu
i tak zrobią swoje
opasani wstęgą żalu,
niezgody,
nie sprawiedliwości,
wszystkiego tego na
nie, nie, nie
pytają o działanie
prezent, który wybawi
ich od napotkanego zła
nie znam odpowiedzi
jedynie wskazuje im
wielorakość wyboru
konsekwencje czynu,
dziękując odchodzą w milczeniu
i tak zrobią swoje
17 minut do wyjścia
rozwala mnie od środka,
moje ciało krzyczy i nic nie jest w stanie
usłyszeć tego krzyku.
rozpad postępuje z wolna,
część po części z małymi prześwitami nadziei
na lepsze jutro
na lepsze teraz,
na lepsze nic.
nie możność porozumienia,
kłębki zubożałej komunikacji,
bycie sam na sam.
17 minut do wyjścia przyciąganie/odpychanie
właściwie czemu,
po co i dlaczego..
trwanie i mijanie,
przechodnie całkiem inni, nieznani, nieśmiali
15 minut do wyjścia przypadkiem utwór AMY
o najsmutniejszej dziewczynie na świecie
na szczęście nie o mnie,
lecz nie bez celu
mroczne sekrety...
13 minut do wyjścia nie mogę żyć bez harmonii
bez struktury, celu, celowości,
nie umiem zbyt płytko
pochopnie, pobieżnie.
12 minut do wyjścia nic nie planuje, nie przewiduje
życie i tak robi swoje
11 minut do wyjścia
dzieląc sobą
pokonując strach i obawy,
każdy potrzebuje zmian
moje ciało krzyczy i nic nie jest w stanie
usłyszeć tego krzyku.
rozpad postępuje z wolna,
część po części z małymi prześwitami nadziei
na lepsze jutro
na lepsze teraz,
na lepsze nic.
nie możność porozumienia,
kłębki zubożałej komunikacji,
bycie sam na sam.
17 minut do wyjścia przyciąganie/odpychanie
właściwie czemu,
po co i dlaczego..
trwanie i mijanie,
przechodnie całkiem inni, nieznani, nieśmiali
15 minut do wyjścia przypadkiem utwór AMY
o najsmutniejszej dziewczynie na świecie
na szczęście nie o mnie,
lecz nie bez celu
mroczne sekrety...
13 minut do wyjścia nie mogę żyć bez harmonii
bez struktury, celu, celowości,
nie umiem zbyt płytko
pochopnie, pobieżnie.
12 minut do wyjścia nic nie planuje, nie przewiduje
życie i tak robi swoje
11 minut do wyjścia
dzieląc sobą
pokonując strach i obawy,
każdy potrzebuje zmian
Subskrybuj:
Posty (Atom)