pędzą jak szalone, podnoszą czułki i nie lękają niczego
nie ma śmiałków, którzy staną im na drodze.
ześlizgłe czołgające istoty
napadają na Gród Kraka wielotysięczną może już milionową armią,
wszystko przez deszcz stukający w parapet
bez ustanku z małymi przerwami padający od trzech tygodni.
polskie upalne lato i one
niczym stado galopujących koni :)
to nie był zwykły wschód słońca
kopiec krakusa
czas nieistotny
liczy się tylko to co
otworzyło w nas u bram nieba
co pozwoliło
popatrzeć nowym brzaskiem,
rankiem tworzenia
istotą bytu
to czego nie sposób nazwać słowami,
by nie straciło poczucia sensu
to dobry czas,
nowy początek
lepszego życia
...
lipiec zaskoczył lub nie deszczową aurą
co robić, gdy plucha i klucha za oknem,
my gramy w planszowe gry
kto wygrywa ma za zadanie przegrywającym
wymyślić zadanie
lubię te rodzime rozgrywki :)





mogą wszystko
stawać na głowie,
robić salta
skakać, bić się,
śmiać i płakać.
rozmawiać o dziewczynach
chłopakach i cudach
o czapkach niewidach,
duchach i przestworzach.
siedzieć po nocy,
spać rzewną porą
jeść chipsy,
pić pepsi
rozrzucać i śmiecić.
bez kary i winy
swawolnie, frywolnie,
spontanicznością
potrzeby wyrażać.
wiedzą ile można
i czują granicę.
zaskakują mądrością,
humorem,
uważnością, nastoletnim
patrzeniem.
wspólne dawanie miłości,
szczere rozmowy
spraw ważnych
bez faktów ukrywania
fikcji tworzenia,
kształtują wspólną jedność
jedność przyjacielską, rodzinną
bezpieczną przystań i poczucie na lata.
jest się i będzie
mimo wszystko
kocham moich siostrzeńców :)
niektórzy chodzą cichutko
na paluszkach,
niepostrzeżenie wśród chmur
przeźroczyście, balsamicznie
i jak jeszcze chcesz.
niektórzy potrafią umiejętność ciężkiej konstrukcji
przeistoczyć w jej delikatność
mówi się o nich
delikatna konstrukcja,
konstrukcja ptasio- człowieczego bytu.
jeszcze inni depczą innych, tak
by pozostawić ślad,
by wracać pośrodku dnia w zgiełku nocy
twarzą wymalowaną tamtym śmiechem
pod płaszczem schowane
nad gwieździstym niebem
malowane
czekoladową polewą
słodzone
czyny, me zacne
słowa wypowiedziane!
nie zdradzę,
nie powiem
nim ujrzę
zwariuje!
nim wejrzę
zabłysnę
dla Ciebie
pokaże,
poczekaj
już idę!
już gonię
i nucę.
piernikową chatę otworzę
znalazłam dziś
klucze