Nostalgia zapukała
A ja jej otworzyłam
Długo się tłukła
Aż pozwoliłam sobie
Ją wpuścić
Zakorzenia we mnie
Ma dużo miejsca
Wolnej przestrzeni
Wiele miejsca na miłość
Siedzi w kącie i patrzy
Przysłuchując
Biciu mojego serca
Czuje to co ja
myśli podobnie
Lubię ją
Dam jej kawałek chleba
Posmarowanego
Powidłem
Nakarmię jej zmysły
By nie chodziła głodna
Oswajamy ze sobą
Każdego dnia i pełnej nocy
Nasz wspólny ciepły dom
Może kiedy mi pozwoli
Wpuścimy jeszcze kogoś
By z nami zamieszkał
Może znowu poczujemy
Pośpieszne tętno
Gumowe nogi
I bose stopy
W środku zimy
Może
"Jedynym człowiekiem, który zachowywał się rozsądnie był mój krawiec. Za każdym razem, gdy mnie widział, zdejmował miarę, podczas gdy inni podchodzili do mnie stale ze starymi miarkami mając nadzieję, że wciąż do nich pasuję". Bernard Show
wtorek, 23 listopada 2010
z nutką pisania
Każdego dnia budząc się rano
Z deszczem w głąb siebie
Wewnętrznym chłodem i zimnem wspólnego istnienia
Myślisz sobie
Może dzisiaj…
W południe gdy spadnie ostatnia kropla
Rosy z Twojego czoła
pustkę wypełnisz minionym obrazem Was
Pomyślisz sobie
Może teraz…
Wieczorem wśród zapachu kadzidła
I blasku ciepłej świecy
Zobaczysz nowe,
które przyszło z dniem
Już nie musisz myśleć
Teraz czujesz i wiesz
Znikną lęki
Deszcz wypełni
Nadzieja
Za nią przyjdzie radość
Zapuka
Szczęście
Wejdzie
Partnerstwo
Pozostanie
…
Miłość
Z deszczem w głąb siebie
Wewnętrznym chłodem i zimnem wspólnego istnienia
Myślisz sobie
Może dzisiaj…
W południe gdy spadnie ostatnia kropla
Rosy z Twojego czoła
pustkę wypełnisz minionym obrazem Was
Pomyślisz sobie
Może teraz…
Wieczorem wśród zapachu kadzidła
I blasku ciepłej świecy
Zobaczysz nowe,
które przyszło z dniem
Już nie musisz myśleć
Teraz czujesz i wiesz
Znikną lęki
Deszcz wypełni
Nadzieja
Za nią przyjdzie radość
Zapuka
Szczęście
Wejdzie
Partnerstwo
Pozostanie
…
Miłość
niedziela, 21 listopada 2010
wiadomość
dziś dostałam wiadomość a że bardzo takie lubię to za zgodą autora się nią podzielę, ma w sobie coś tak optymistycznego i prostego, takiego jak lubię
dzięki autorze :-)
nie moge dzwonic nie moge pisac
gdyz glos moj - kiedy indziej Cie przywita
moze to zbyt proste, moze nie normalne
lecz za to ze jestes za to ze piszesz
za to ze myslisz czas dla Ciebie znajde;)
dzięki autorze :-)
nie moge dzwonic nie moge pisac
gdyz glos moj - kiedy indziej Cie przywita
moze to zbyt proste, moze nie normalne
lecz za to ze jestes za to ze piszesz
za to ze myslisz czas dla Ciebie znajde;)
sobota, 20 listopada 2010
na fajce
piętnastego listopada wszedł w życie zakaz palenia w miejscach publicznych dotyczy to klubów, pubów, przystanków itp. w niektórych miejscach wyznaczono palarnie niczym za czasów prl-u. w knajpach nie ma palarni wychodzi się po prostu na zewnątrz lokalu. ja jestem za, bowiem nie paląc i tak wychodzę z palącymi na przysłowiowego dymka i bardzo się cieszę z tego powodu. zawsze uważałam, że najwięcej ludzi poznaje się właśnie na fajce.
cieszę się z zakazu w środku lokalu ubrania nie śmierdzą już dymem papierosowym, choć w pubie jakby czegoś brakuje, może przestrzeń klubowa stała się bardziej wyraźną i lepiej można odróżnić kto jest kim :).
na zewnątrz mimo chłodu jest miło i przyjemnie, często można po prostu przewietrzyć umysł i popatrzeć świeżym okiem na niektóre rzeczy :) bezcenne
cieszę się z zakazu w środku lokalu ubrania nie śmierdzą już dymem papierosowym, choć w pubie jakby czegoś brakuje, może przestrzeń klubowa stała się bardziej wyraźną i lepiej można odróżnić kto jest kim :).
na zewnątrz mimo chłodu jest miło i przyjemnie, często można po prostu przewietrzyć umysł i popatrzeć świeżym okiem na niektóre rzeczy :) bezcenne
wtorek, 16 listopada 2010
miłość
miłość w mojej kieszeni jest dzika i namiętna
kiedy zasłaniasz dłonią twarz
i gładzisz ustami policzki spojrzeń
wystające kości mówią
podchodzę niepewnie wskazując ci drogę
uchwycone spojrzenie czarnych oczu
w mojej kieszeni zamknięte dwa grosze
fruwające z wiatrem
cienie naszych ciał
kiedy nachylasz się chwytając mnie za rękę
przypatruje się długo
naszemu odbiciu
pisząc piórem gubię myśli, złowrogie sny
skacząc w górę
podziwiam ziemie zmiętych prześcieradeł
w mojej kieszeni zamknięta
otwieram się na nas
staje już pewnie obok ciebie
nie wstydzę się gestów
słów
w mojej kieszeni pootwieram
przegródkę dla nas
błysk w oku
miłość - tak
kiedy zasłaniasz dłonią twarz
i gładzisz ustami policzki spojrzeń
wystające kości mówią
podchodzę niepewnie wskazując ci drogę
uchwycone spojrzenie czarnych oczu
w mojej kieszeni zamknięte dwa grosze
fruwające z wiatrem
cienie naszych ciał
kiedy nachylasz się chwytając mnie za rękę
przypatruje się długo
naszemu odbiciu
pisząc piórem gubię myśli, złowrogie sny
skacząc w górę
podziwiam ziemie zmiętych prześcieradeł
w mojej kieszeni zamknięta
otwieram się na nas
staje już pewnie obok ciebie
nie wstydzę się gestów
słów
w mojej kieszeni pootwieram
przegródkę dla nas
błysk w oku
miłość - tak
poniedziałek, 15 listopada 2010
słońce
niedziela, 14 listopada 2010
jesień
Subskrybuj:
Posty (Atom)