piątek, 22 października 2010

jazda



moja obecna jazda dotyczy krótkiej drogi
drogi do wyzdrowienia,
czasem napotkane przystanki i poznani ludzie
pokazują nieznane szlaki, różne drogowskazy,
mając wybór
słucham głosu serca i otwieram się na nowe.
często błądzę, któż nie błądzi
zawracam i uśmiecham się dziękując doświadczeniu.
ważne by świadomie dążyć do wyznaczonego celu.
nie ważne jak bardzo odległy
ile jest za ile przeciw niemu.

bezpiecznej drogi !
gdziekolwiek nas prowadzi


poniedziałek, 18 października 2010

sowy

z nudów siedzę i po nocach piszę
aż wyczerpię się bateria hp
ze mną inne sowy, oko im opada
jedna obraca się i mówi;
jesteśmy sowy wolno nam tak po nocach jak lumpy przy barze..
druga polejmy jeszcze a co
trzecia odchylając pióro głaszcze się po brodzie
najstarsza z rodu "jak się czuje pies"?
my sowy w oddali lecz razem ku sobie
śpiewamy sobie radosną pieśń
nim świt nas zastanie, nim śnieg przykryje nasz gałęzi brzeg
zdążymy śmiało wychylić
nim powali nas
dzban ojczystej wiśniówki tej
alleluja !! lalala

z dedykacją dla nocnych sów, a a i a :) z fb

niedziela, 17 października 2010

scrabble



czas błogi w rozmyślenia i dywagacje czy "ra" to pierwiastek czy może odmiana boga "re"
a może jedno i drugie
tak czy siak codzienne pseudo kłótnie o pierwiastki umilają czas i jesienną szarość za oknem
scrabble wraz z doborowym towarzystwem oraz czekoladą milka Toffee Wholenut stanowią nierozłączny atrybut codzienności
lubię

poniedziałek, 11 października 2010

ostatnio popisuje z nudów

zapukała do mnie, sapiąc i dysząc jakby płuca nie ogarniały zimnego powiewu nordyckiego wiatru.
kto tam? zapytałam patrząc na liliowo karmazynowy zegarek wskazujący złowrogą porę nocnych duchów
wpuść mnie nie pożałujesz przynoszę wieści, które wskażą Ci drogę, zamkną usta i ... nie mogę powiedzieć, wpuść proszę!
któż to może być, jakie wieści chce przekazać o tej porze w tym zakątku ziemi i dlaczego akurat mnie?

waliła szarpiąc klamkę, jęcząc w skowycie jakby całe plemię zdziczałych psów miało zamiar odgryźć jej ogromną część posiadanego ciała.

wpuść słyszysz ! musisz mnie wpuścić!!

cholera jasna a jeśli to stojąca z kosą śmierć przyszła po mnie?

natłok słyszanych wrzasków spowolnił myślenie, chaos i bicie serca nie pozwalał opanować lęku towarzyszącego od momentu wybicia północy.
morze kwiczało jak oszalałe świstem niosąc ze sobą potargane strzępy zbuntowanych fal.

Do diabła! za dużo czytam a wyobraźnia czyni ze mną co chcę, puszczając wodze fantazji i cudów umysłu. Cóż za wymysły, jaka śmierć !

Moment, muszę się ubrać, zaraz pani otworzę.

Fale ucichły a psy chyba odgryzły język, bowiem nastała przerażająca cisza, taka sama kiedy zasypiając słyszy się tylko ten świst własnego oddechu obok drugiego ucha…


niedziela, 10 października 2010

'natchnienie mnie opuściło
gonię go i szukam
a ono
w swoją stronę
świat stoi otworem
wszystko jest do wzięcia
liść jesienny
orzech
połamany stół
czysta skała
i ten ślimak
co nie wie gdzie dalej'


'babie lato
nas opuszcza
jeszcze się wykrada
lata
zawija skrzydła
uśmiecha
i puszcza oko do słońca'



'boli mnie głowa,
ale to Twoja przestrzeń Twój pokój,
więc pal w nim dowoli
nie mogę zabronić,
chcę prosić z pozycji gościa leżącego obok wpatrzonego w Ciebie, gładzącego Twoją twarz, szorstkie silne ciało, doświadczone dłonie,
prosić o
niespopielenie duszy.

masz na sobie słuchawki,
białą pomiętą koszulę,
lubię Cię w niej i niebieskiej,
pracujesz a ja przypominam sobie strzępkiem wspomnień Twoją opowieść o nim.

poczekaj zapalę…'



sobota, 2 października 2010

przyjdzie pora



27 września 1978 roku o godzinie 12.10 przyszłam sobie na świat
doktor powiedział wtedy
"fajna duża dziewuszka"
miło :)

taka duża może nie urosłam,
ale mam duże serce i lubię siebie z wzajemnością
i

marzy mi się taka mała piękna Istota,
bo wiem, że jedyna bezinteresowana miłość na ziemi
to ta matczyna...

i na mnie przyjdzie pora :)

na zdjęciu Iza moja malutka kochana, córka przyjaciółki