zdarzają się takie momenty, kiedy odczuwamy pustkę.
wiemy przecież jacy jesteśmy mądrzy, piękni, zaradni.
jak ze wszystkim sobie radzimy, co z tego mamy,
jakie ponosimy zyski i straty.
wiemy, na co Nas stać.
mamy świadomość swej miłości, którą dajemy i rozsiewamy wokół.
a mimo to czasem
czujemy pustkę.
zjawia się znikąd, niesiona wiatrem.
nie mamy siły by walczyć ze sobą-
oddajemy się wtedy nastojowi chwili, konfrontujemy to co w nas.
przychodzi ukojenie i ten moment, który sprawia, że mamy nadzieje
iż zjawi się człowiek,
który pomoże
unieść ciężar naszych spraw
"Jedynym człowiekiem, który zachowywał się rozsądnie był mój krawiec. Za każdym razem, gdy mnie widział, zdejmował miarę, podczas gdy inni podchodzili do mnie stale ze starymi miarkami mając nadzieję, że wciąż do nich pasuję". Bernard Show
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą człowiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą człowiek. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 marca 2011
wtorek, 29 czerwca 2010
widziałam
widziałam ją dwa może trzy razy.
zgarbiona nietuzinkowa postać
z przyjaznym spojrzeniem,
oczyma głęboko osadzonymi w próżni świata
widziałam pomarszczone czoło
wypisane na nim miłości
straty, żale z którymi
boryka się ponad 90 może 100 lat
widziałam radość i mimowolną
chęć dalszego życia
ostatni raz na wiecu przedwyborczym
była jak z innej epoki.
co myśli jak czuje,
jakie obrazy migocą w jej umyśle?
pytania pozostawione bez odpowiedzi
jak te z dzisiejszej nocy
mglistego poranka
gdy kolejny raz
nie wiedziałam co z Tobą zrobić
niedziela, 11 kwietnia 2010
11 04 2010
obudziły mnie ich twarze
deszcz stukający w parapet
pomyślałam o rodzinach, bliskich
o nas polakach
gdzieś wyczytałam o kawałkach marynarek,
porozrzucanej biżuterii…
co czuje człowiek w obliczu śmierci?
12 00 na dwie minuty wszystko stanęło
mówiły tylko klaksony…
16 30 patrzę na kondukt wiozący trumnę,
ludzi stojących ulicami
żwirki wigury, raszyńskiej, aleji jerozolimskich, krakowskie przedmieście
rzucających kwiaty, bijących brawa, wymachujących narodowymi flagami
biel czerwień orzeł korona…
migają światła reflektorów, biją dzwony…
nie patrzę na słowa, nie liczę ich, nie ważę
pozwalam sobie na płacz, otwarcie serca
niedokończone zdania
dzisiaj jutro pojutrze …
deszcz stukający w parapet
pomyślałam o rodzinach, bliskich
o nas polakach
gdzieś wyczytałam o kawałkach marynarek,
porozrzucanej biżuterii…
co czuje człowiek w obliczu śmierci?
12 00 na dwie minuty wszystko stanęło
mówiły tylko klaksony…
16 30 patrzę na kondukt wiozący trumnę,
ludzi stojących ulicami
żwirki wigury, raszyńskiej, aleji jerozolimskich, krakowskie przedmieście
rzucających kwiaty, bijących brawa, wymachujących narodowymi flagami
biel czerwień orzeł korona…
migają światła reflektorów, biją dzwony…
nie patrzę na słowa, nie liczę ich, nie ważę
pozwalam sobie na płacz, otwarcie serca
niedokończone zdania
dzisiaj jutro pojutrze …
sobota, 10 kwietnia 2010
10 04 2010
to nie zbieg okoliczności
to wołanie z zaświatów
by cały świat usłyszał
Katyń
70 lat
96 poległych złożyło swoją ofiarę…
w lesie pod sosnami puste krzesła, biało czerwone chorągwie,
w sejmowych ławach blaszane tabliczki z numerami miejsc zmarłych,
na krakowskim przedmieściu tysiące zniczy, kwiatów, spontanicznych rysunków,
bólu wymieszanego z żalem, niedowierzeń, absurdu, zaprzeczeń,…
Kościół, msza w intencji zmarłych w katastrofie lotniczej rozpoczęła się wesołym i głośnym alleluja, jakby wszyscy i każdy z osobna miał usłyszeć dzisiejsze wołanie..
zamknęłam oczy , zacisnęłam powieki…,
widziałam unoszące się dusze poległych,
wznosiły się wysoko coraz wyżej zasilając anielskie orszaki,
stając jeden obok drugiego, każdy był równy, uśmiechnięty, tak samo przyodziany śpiewał błogie alleluja…
w tej nie ograniczonej przestrzeni królestwa niebieskiego nie było żadnego przepychu,
panowała nieograniczona szczęśliwość, harmonia, zgoda…
wierzę w życie wieczne i „ich” przebytą drogę ku jasności,
i kiedy obudzę się następnego dnia może jaśniej będzie mi ogarniać pewne rzeczy
i nie pytać Boga dlaczego…
to wołanie z zaświatów
by cały świat usłyszał
Katyń
70 lat
96 poległych złożyło swoją ofiarę…
w lesie pod sosnami puste krzesła, biało czerwone chorągwie,
w sejmowych ławach blaszane tabliczki z numerami miejsc zmarłych,
na krakowskim przedmieściu tysiące zniczy, kwiatów, spontanicznych rysunków,
bólu wymieszanego z żalem, niedowierzeń, absurdu, zaprzeczeń,…
Kościół, msza w intencji zmarłych w katastrofie lotniczej rozpoczęła się wesołym i głośnym alleluja, jakby wszyscy i każdy z osobna miał usłyszeć dzisiejsze wołanie..
zamknęłam oczy , zacisnęłam powieki…,
widziałam unoszące się dusze poległych,
wznosiły się wysoko coraz wyżej zasilając anielskie orszaki,
stając jeden obok drugiego, każdy był równy, uśmiechnięty, tak samo przyodziany śpiewał błogie alleluja…
w tej nie ograniczonej przestrzeni królestwa niebieskiego nie było żadnego przepychu,
panowała nieograniczona szczęśliwość, harmonia, zgoda…
wierzę w życie wieczne i „ich” przebytą drogę ku jasności,
i kiedy obudzę się następnego dnia może jaśniej będzie mi ogarniać pewne rzeczy
i nie pytać Boga dlaczego…
...
i znów będą spontaniczne marsze ulicami miast,
cisza i odczuwalna pustka, przynajmniej na chwilę wszystko zamilknie...
4 podejścia do lądowania,
dziennikarzom trzęsą się głosy
nie wiedzą jak formułować słowa,
straszliwa symbolika.
Katyń giną oficerowie II Rzeczpospolitej
Smoleńsk Elita III Rzeczypospolitej
symbolika przypadku?
najbardziej tragiczna rzeczywistość sama pisze scenariusze życia…
nie ważne, jakie mamy poglądy polityczne
na kogo głosowaliśmy, kogo darzyliśmy sympatią, kogo nie…
dziś to wszystko przestało być istotne.
nasz naród
kolejny raz jednoczy się w całość
minuta ciszy…
co zrobić ?
iść zapalić znicz, pomodlić się
a jutro ?
jutro niedziela miłosierdzia bożego…
wielopokoleniowa minuta ciszy
cisza i odczuwalna pustka, przynajmniej na chwilę wszystko zamilknie...
4 podejścia do lądowania,
dziennikarzom trzęsą się głosy
nie wiedzą jak formułować słowa,
straszliwa symbolika.
Katyń giną oficerowie II Rzeczpospolitej
Smoleńsk Elita III Rzeczypospolitej
symbolika przypadku?
najbardziej tragiczna rzeczywistość sama pisze scenariusze życia…
nie ważne, jakie mamy poglądy polityczne
na kogo głosowaliśmy, kogo darzyliśmy sympatią, kogo nie…
dziś to wszystko przestało być istotne.
nasz naród
kolejny raz jednoczy się w całość
minuta ciszy…
co zrobić ?
iść zapalić znicz, pomodlić się
a jutro ?
jutro niedziela miłosierdzia bożego…
wielopokoleniowa minuta ciszy
piątek, 2 kwietnia 2010
jeden
zauważyła, że wejście tam wzbudzało w niej nieodparte chęci ucieczki i śmierci dla niego. Niczym rolka filmu rozwijały przed jej oczami obrazy minionych lat. Towarzyszące emocje przeradzały się w uczucia nieznające ziemskiego określenia w alfabecie słów. Wargi,kąciki ust zaciskały w niepohamowanym akcie goryczy, bólu i żalu za minionym, nieodwracalnym losem. Wiedziała, teraz albo nigdy więcej. Choć była bardzo silną kobietą słabość uwidaczniała się razem z minionym latem i pozostałymi porami purpurowych lat. Kojarzyła całe dzieciństwo, nocne złowieszcze sny, kosmiczne statki, które nigdy nie zabrały jej tam gdzie pragnęła uciec. Pędząc w daleką gwiezdną dal nie musiała by czuć, słyszeć, widzieć. Nie znałaby pojęcia percepcji, lęku, ironii, nie byłaby próżna, sarkastyczna, ludzko wrażliwa. Po latach przyznała, iż sama nie wie, czemu stała się tak bardzo obojętną. Paliła zielone palmale, stojąc w oknie przy którym promienie słońca tuliły jej twarz…
cdn
cdn
czwartek, 1 kwietnia 2010
sobota, 27 marca 2010
mam
czwartek, 18 marca 2010
biała
dostałam wiadomość
...
biała pani stoi za plecami
bliskiej osoby
puka jej do krwi
staram się
ale sama nie wierze wpisane słowa
….
zostawiam temat
przeganiam śmierć
...
biała pani stoi za plecami
bliskiej osoby
puka jej do krwi
staram się
ale sama nie wierze wpisane słowa
….
zostawiam temat
przeganiam śmierć
trzy kropki w nieskończoność
ludzie z reguły boją się odrzucenia
zapominają też o miłości dla siebie
wybierając samotność
gryzą ściany
chcą jej spełnienia
a kiedy przychodzi, uciekają
męczą się w pogoni za nią
kiedy jest obok
brak im sił
zdecydowania, oddechu
nazywają to czasem karmicznym długiem
przeznaczeniem,
machając ręką
odrzucają marzenia, wiarę
wpadając w wir ….
……
nie będę kończyć,
zbyt wielu może odnaleźć w tym siebie
zapominają też o miłości dla siebie
wybierając samotność
gryzą ściany
chcą jej spełnienia
a kiedy przychodzi, uciekają
męczą się w pogoni za nią
kiedy jest obok
brak im sił
zdecydowania, oddechu
nazywają to czasem karmicznym długiem
przeznaczeniem,
machając ręką
odrzucają marzenia, wiarę
wpadając w wir ….
……
nie będę kończyć,
zbyt wielu może odnaleźć w tym siebie
środa, 17 marca 2010
relacje
czasami trzeba posunąć się do takich zabiegów kosmetycznych, aby-... właśnie aby co ? :D
OŚWIADCZENIE
Uprzedzona o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania zgodnie z art. 233 § 1 k.k., który brzmi: „Kto składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” /Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 z późn. zm./ oświadczam co następuje:
Świadoma wszelkich praw i obowiązków rządzących prawidłami relacji .........., oświadczam biorąc pełną odpowiedzialność za swoje słowa, czyny
i zamierzenia, iż uczynię wszelkie starania by to co piszę, mówię i przekazuje nie wyrządzało wszelakiej szkody na stan Twojego ducha i samopoczucia psychicznego. Jednakoż oświadczam iż dołożę wszelkich starań by z całą odpowiedzialnością człowieka
o wykształconym kośćcu moralnym nie mówić rzeczy, które nie mają pokrycia w realnej rzeczywistości, które wyrządzają krzywdę, tworzą dystans, rodzą frustrację, męczą
i pozbawiają poczucia bezpieczeństwa, stałości, sensu i normalności w kontakcie. Oświadczam ponadto, że nie będę tworzyć fikcji, oskarżać, czy wmawiać rzeczy, które są wytworem wyobraźni. Biorę pełną odpowiedzialność za napisane i wypowiedziane przeze mnie słowa.
Dzielę współodpowiedzialność za naszą relację.
OŚWIADCZENIE
Uprzedzona o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania zgodnie z art. 233 § 1 k.k., który brzmi: „Kto składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” /Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 z późn. zm./ oświadczam co następuje:
Świadoma wszelkich praw i obowiązków rządzących prawidłami relacji .........., oświadczam biorąc pełną odpowiedzialność za swoje słowa, czyny
i zamierzenia, iż uczynię wszelkie starania by to co piszę, mówię i przekazuje nie wyrządzało wszelakiej szkody na stan Twojego ducha i samopoczucia psychicznego. Jednakoż oświadczam iż dołożę wszelkich starań by z całą odpowiedzialnością człowieka
o wykształconym kośćcu moralnym nie mówić rzeczy, które nie mają pokrycia w realnej rzeczywistości, które wyrządzają krzywdę, tworzą dystans, rodzą frustrację, męczą
i pozbawiają poczucia bezpieczeństwa, stałości, sensu i normalności w kontakcie. Oświadczam ponadto, że nie będę tworzyć fikcji, oskarżać, czy wmawiać rzeczy, które są wytworem wyobraźni. Biorę pełną odpowiedzialność za napisane i wypowiedziane przeze mnie słowa.
Dzielę współodpowiedzialność za naszą relację.
poniedziałek, 15 marca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)