środa, 10 listopada 2010

lubię Bronka Maja

chyba jeszcze nie zamieszczałam czegoś nie swojego na moim blogu, ale Bronisław Maj to Bronisław Maj

lubię go za prostotę i jak dla mnie zrozumiały przekaz, towarzyszy mi od paru lat, kiedy po raz pierwszy przyszło mi poczuć rozstanie.
z rozstaniem czy bez wiem, że już we mnie zostanie


"dlaczego nie ma Cię dla mnie? Dlaczego nie widzę śladu Twojej ręki w nieludzko sensownej konstrukcji źdźbła trawy. Ten śpiew kosów jest dla mnie tylko bezpański, nie słyszę Twojego słyszenia. Nie słyszę głosu przeszywającego zgiełk dnia. I nocą utopiony w jej ogromnym oddechu czuję, że wszystko dzieje się ze mnie: pomiędzy mną a ślepą gwiazdą przebiega mroźna droga trwogi, moja miara nieskończoności, która skończy się ze mną.
Dalej nic nie widzę. Nie widzę, bo za mało wierzę, że widzę. A może to jest tylko tym głodem ujrzenia i nie ma nic oprócz tego głodu przeszywającego nagle w zgiełku dnia, w katedrze trawy, pod martwym okiem gwiazdy"


"to miasto umarło. Niebieskie tramwaje jęczą na zakrętach, nerwowy szary tłum nie mieści się w ulicach, z neonów spływa kolorowe światło, są głosy kurz i dym spalin.
To miasto umarło od kiedy zrozumiałeś jak łatwo może umrzeć. Mylą się ci, którzy widzą to w błyskach, huku, zgodnie z duchem Pisma, i Mistrz, który kpi, że to przyjdzie na łapkach kota- mylą się co do sposobu. Nie gotowi w pół słowa, z niewysłanym listem, kobietą nie dość pokochaną, zatajonym grzechem, który pozostanie śmiertelny- nikt nie jest gotowy. Pokochać to co skazane. Nie ma innej miłości.
Z każdym żegnać się tak, jak na zawsze, to znaczy być dobrym, wybaczać. Nie odkładać na jutro, nie tłumić słów ważnych i wielkich, może nie być czasu, nie być przestrzeni. Nie będzie już innej miłości. To miasto jest wszędzie"

Bronisław Maj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz